|
Jak sięgam pamięcią wokół mnie
zawsze były psy: małe i duże, rasowe i kundelki, mądre i rozkosznie
głupiutkie.Pięć lat temu po burzliwych dyskusjach rodzinnych zdecydowaliśmy sie
na labradora - sunię ,bo każdy miot szczeniąt w domu to dla nas ogromna
radość.
Labrador to doskonały pies dla
początkujących właścicieli; łatwy w ułożeniu, przyjmuje wyższą pozycje
właściciela i zazwyczaj nie stara się go zdominować.Labrador to inteligentny i
szybko uczący się pies, nauka jest dla niego przyjemnością co w połączeniu z
ogromna chęcią sprawienia właścicielowi radości sprawia, że jeśli tylko
poświecimy psu trochę czasu bardzo szybko nauczy się on podstawowych komend
jakie powinny znać wszystkie psy ale i innych przydatnych umiejętności czy
zabawnych sztuczek.
I tak pojawiła się nasza
Lira.
Mieszkamy w miejscu, gdzie
grzechem byłoby mieć tylko jednego psa...
...przy wyborze następnej rasy
nie było żadnej dyskusji - będąc z Lirą na ART w Olsztynie spotkałam na
korytarzu panią z sunią rasy Buldog Francuski i ...zakochałam sie po
uszy.
Zdziwienie rodziny było ogromne
(zawsze mieliśmy duże psy) , ale...dopięłam swego!
I tak jesienią 2005 roku
przywieżliśmy do domu nasze kochane "brzydactwo"-Mafię. To jej imię
domowe.Przyjechała do nas z Pruszkowa (nie z domu rodzinnego tylko od
właścicielki jej taty-Nissana), a moje córy stwierdziły - "to ona musi sie
nazywać MAFIA"
Brakuje słów aby opisać ile
pozytywnych uczuć i emocji to maleństwo wniosło do naszego domu...zupełnie jakby
za tym pokręconym ogonkiem płynął obłoczek "dobrych fluidów".
I tak jest do
dzisiaj...
Nasze obie psie dziewczynki
pokochały się od pierwszego dnia...Lira jest jak dobra ciocia, ustępuje
Mafii,opiekuje się nią,a Mafik odpłaca jej bezwarunkową
miłością.
Kotka "dachowiec" pracowicie
wylizuje im pyszczki...i kiedy tak patrzyłam na naszą trójkę
zdecydowałam:
Hodowla musi się nazywać z Ostoi
Omin

|